Historia Jednego Zdjęcia – Petronas Towers
Petronas Towers w Kuala Lumpur są jednymi z najczęściej fotografowanych obiektów na świecie. Chodziłem na około nich przez kilka godzin i nie bardzo miałem pomysł jak pokazać na zdjęciu ich majestat. Prawdę mówiąc z dalszej odległości wcale nie wyglądają tak imponująco jak można by się tego spodziewać. Szybko odrzuciłem więc pomysł sfotografowania ich dłuższą ogniskową.
Po jakimś czasie udało mi się znaleźć całkiem ciekawy symetryczny kadr obu wież z kolorowym banerem reklamowym na pierwszym planie. Problemem do pokonania było światło. Pora deszczowa, niebo zaciągnięte ciemnymi chmurami jednak przy każdej próbie pokazaniu ich na zdjęciu faktura budynków ginęła w głębokich cieniach. Ekspozycja na wieże z kolei powodowała, że wszelkie szczegóły nieba gubiły się w jasnych plamach i traciło ono całą swą grozę. Wyrzucić nieba z kadru nie było jak. Filtrów połówkowych w tym kształcie też jeszcze nikt nie wyprodukował. Sprawa byłaby prosta, gdybym jak to się niestety często zdarza nie pomyślał “ehh nie biorę statywu – na pewno nie będzie mi potrzebny”. Ze statywem mógłbym temat naświetlić kilka razy i połączyć ekspozycje w ten sposób by na zdjęciu i niebo i budynki były pokazane dokładnie w ten sposób jaki chciałem.
Statywu jednak nie miałem więc jedyne wyjście, jakie mi się nasunęło, to wykorzystanie elastyczności ekspozycji rejestrowanej przez format RAW. Zrobiłem zdjęcie przy uśrednionych parametrach ekspozycji. W ten sposób na oryginalnym zdjęciu ani budynki, ani niebo nie było naświetlone idealnie, ale udało mi się nie zgubić szczegółów w światłach i w cieniach.
Reszta pracy nad tym kadrem to już cyfrowa ciemnia. Wywołałem RAW dwukrotnie. Na pierwszej wersji ekspozycje ustawiłem tak, aby wydobyć całą grozę nieba. Na drugiej skoncentrowałem się na fakturze budynków. Następnie połączyłem obie wersje w Photoshopie. Robiłem to ręcznie – wymaga to więcej pracy i przy braku odpowiedniej staranności pozostawia pewne artefakty (widać je np na tym zdjęciu na krawędzi wieży po prawej stronie stykającej się z niebem). W większości przypadków pozwala jednak osiągnąć bardziej naturalnie wyglądające rezultaty niż w przypadku działań automatycznych.
Czy się udało – no cóż opinie pozostawiam Wam.

Parametry:
Aparat: Canon 5d m2
Obiektyw: Canon 24-105 f4 L
Przysłona: f5,6
Czas: 1/3200s
ISO: 400
Tryb: Priorytet przysłony
Filtr: brak
PS. Przy parametrach widać jak praca w trybie automatycznym wygłupia. Spokojnie mogłem to zrobić przy przysłonie f8, ISO 100 i czasie naświetlenia 1/500 s. Wystarczyłoby w zupełności na zatrzymanie ruchu chmur, a jakość zdjęcia byłaby na pewno lepsza. Ale cóż za bardzo skoncentrowałem się na kadrze i problemach z ekspozycją.







Można rzec :RĘKOdzieło, mnie się podoba. Ponadto konkluzja w PS-ie dowodzi, ż e jednak automat nie do końca „wygłupia”.