chiny-szanghaj-ogrody-Yuyuan-wpis

Chiny – Yuyuan Gardens w Szanghaju

Ogrody Yuyuan

…już przy wejściu do Yuyuan gardens atmosfera nieco się odmienia – pięknie położony staw ze znajdującą się po środku autentyczną zabytkową herbaciarnią…

Ogrody Yuyuan – tradycyjne Chiny

Szanghaj nie jest miejscem, w którym łatwo uchwycić na zdjęciach tradycyjną chińską atmosferę. Nowoczesna architektura Pudongu? Zatłoczone uliczki starego miasta z ich gwarem, straganami i ulicznym życiem? Jak najbardziej, natomiast trudno tam znaleźć klimat Chin naszych wyobrażeń – tradycyjnych budynków zatopionych w pięknie utrzymanych ogrodach. Jednym z niewielu takich miejsc są ogrody Yuyuan. Położone w samym centrum miasta pochodzące z szesnastego wieku, wielokrotnie przebudowywane i upiększane są jedną z głównych (i nielicznych) atrakcji turystycznych Szanghaju. Otoczenie ogrodów to niestety typowa turystyczna pułapka. Naokoło licznie odwiedzanych przez turystów zakątków pobudowano żelbetowe wielopiętrowe potworki sztucznie stylizowane na tradycyjną chińską architekturę wypełnione po dachy sklepikami oferującymi typowo turystyczny misz-masz: perły, wyroby z kamienia, biżuterię, herbatę, karty pamięci, wszelkiego rodzaju podróbki itp.


Wspaniała atmosfera i zapach herbaty

Jednak już przy wejściu do Yuyuan gardens atmosfera nieco się odmienia – pięknie położony staw ze znajdującą się po środku autentyczną zabytkową herbaciarnią, Chiny Szanghaj ogrody Yuyuanprzecięty jest równie zabytkowym Mostem Dziewięciu Zakrętów. Miejsce piękne, niestety tonące w tłumie turystów – głównie zresztą lokalnych. W sumie to dobra miejscówka do wypróbowania swoich sił w typowej fotografii ulicznej. Ponieważ prawie każdy ma przy sobie aparat, fotografując w miarę dyskretnie na pewno nie zwrócimy na siebie nadmiernej uwagi.

Moje pierwsze wizyty w Szanghaju miały charakter typowo biznesowy: lotnisko – hotel – huta – hotel – kolacja – lotnisko. Co gorsza większość moich wizyt w Chinach w tym czasie ograniczała się jedynie do krótkich pobytów w Szanghaju. Stąd bardzo chciałem przywieść z kolejnego wyjazdu choć kilka kadrów ukazująca atmosferę trochę innych Chin. Yuyuan wydawały mi się wręcz stworzone do tego.

Na miejsce dotarłem dość wcześnie, ale i tak nie udało mi się uniknąć tłumów turystów. Za nic nie mogłem znaleźć czystego kadru bez kolorowych parasolek czy t-shirtów innych zwiedzających. Dodatkowo kontrasty w jasno oświetlonych ogrodach często jednak zacienionych licznymi budynkami były bardzo trudne do obejścia.


Historia jednego zdjęcia – mój kadr

W końcu znalazłem swój kadr. Pięknie oświetloną, pokrytą późno jesiennymi kolorowymi liśćmi grupę roślin wkomponowana w skały i z typowo chińskim murem pokrytym dachówką w tle. Pokazanie tego widoku przez obramowanie jednego z drewnianych okien pozwoliło uporządkować kompozycję i dodatkowo podkreśliło “chińskość” ujęcia.

W sumie miałem wtedy dużo szczęścia. Wielokrotnie próbowałem powtarzać później podobne ujęcie podczas następnych wizyt w tym miejscu, ale nigdy nie udało mi się ponownie uchwycić atmosfery jesieni skąpanej w pięknym świetle. A szkoda bo zdjęcie to powstało wiele lat temu gdy technika cyfrowa jeszcze raczkowała (chyba Canonem 20d). Przy dzisiejszym postępie jakości sprzętu (a mam nadzieję, że też trochę mojej techniki) na pewno udałoby mi się uzyskać obraz znacznie lepszy jakościowo.


Tekst i zdjęcie: Maciej Radomski © 2012 f8PhotoTravel

Tags:

Pozostaw odpowiedź